.:STRONA GŁÓWNA:.              .:CZYTELNIA:.              .:DOWNLOAD:.
Z PERSPEKTYWY GENEWY  

Współpraca transgraniczna w Polsce i Europie

Gdy w roku 1990 Polska odzyskała niepodległość i suwerenność ze wszelkich sił podjęła starania aby włączyć się w budowę Europy przyjmując jej wartości: demokrację państwo prawa i prawa człowieka. Osiągnięte wyniki są dowodem jej zakorzenienia się w Europie.

Jeżeli mówimy o suwerenności, mówimy także o terytorialnych liniach granicznych a tym samym o relacjach transgranicznych.. I tutaj Polska zaangażowała się również w budowanie umownych przestrzeni transgranicznych z sąsiadami, z równoczesnym wzajemnym poszanowaniem dla organizacji terytorialnej każdego z państw.

Współpraca transgraniczna stanowi jeden z nieodwracalnych elementów procesu budowy europejskiej wraz z całym zespołem parametrów, w zakresie międzynarodowego prawa publicznego, w zakresie jednoczenia Europy, w zakresie subsydiarności i partnerstwa, w zakresie regionalizacji i decentralizacji itd.

Należy stwierdzić, że współpraca transgraniczna,, transnarodowa i interregionalna wpisywała się stopniowo w budowę Europy ; prawdę mówiąc o wiele częściej w sferze faktów niż ustaw, lecz w sposób nieodwracalny.

Jeżeli Rada Europy z powodzeniem usiłowała jak najlepiej określić normatywne ramy współpracy transgranicznej , robiąc to z dużą elastycznością i kładąc nacisk na znaczenie prawa wewnętrznego każdego z państw, organizacji politycznej i administracyjnej jego terytorium; to ze swej strony Unia Europejska, której ostatecznym celem jest integracja polityczna, włożyła ogromny wkład i osiągnęła realny sukces w ramach programu inicjatywy wspólnotowej INTERREG dotyczącego współpracy transgranicznej.

Trzeba jednakże przyznać, że chociaż program INTERREG miał duży wkład w rozwój relacji transgranicznych w licznych dziedzinach i w całej Europie i że mając na celu spójność terytorialną coraz bardziej utrwala się na terenie całej Europy, to w rzeczywistości prawnej umocnionej przez Traktat Rzymski, Amsterdamski, Traktat z Mastricht i Nicei, braku jest wspólnotowego instrumentu prawnego dla współpracy transgranicznej który złagodziłby najpierw niedostateczną skuteczność zarysu Umowy Rady Europy z Madrytu która osłabia intencje wspólnotowe mające na celu rozwój integracji europejskiej we wszystkich strefach granicznych, które coraz częściej przyjmowane i pojmowane są w sferze "zeszywania” a nie " odcinania". Należy rozpatrzyć zjawisko niedawnego pojawienia się dużej ilości Euroregionów w krajach Europy Środkowej i wschodniej, wymaga to odpowiednch podstaw prawnych tak dla doświadczeń transgranicznych na terenie wspólnoty jak dla całej przestrzeni europejskiej w ogóle. Z uwagi na to, że organizacja terytorialna każdego z państw wynika z jego prawa wewnętrznego – Bruksela i Strasburg podkreślają to regularnie – rozumie się samo przez się, że współpraca transgraniczna dotykająca, z samej zasady, organizację terytorialną każdego z państw czyli pojęcia "terytorium narodowego" wraz ze wszystkim co się z tym łączy, może być jedynie ograniczana ( przez to podwójne stwierdzenie )z jednej strony przez powolną budowę polityczną Unii Europejskiej i przez obowiązkowe odwoływanie się do wewnętrznego prawa każdego z państw, jeśli chodzi o organizację terytorialną a w szczególności o linie graniczne przestrzeni państwowej.

Innymi słowy współpraca transgraniczna może być jedynie wynikiem, na poziomie prawnym, konfrontacji i harmonizacji dwóch lub trzech wewnętrznych systemów prawnych danych państw lub może, na średnią lub dłuższą metę , opierać się na przykład na nowym wspólnotowym instrumencie prawnym, który byłby wpisany w politykę spójności terytorialnej (art. 151 i 158 Traktatu)?

To zakładałoby nowy transfer kompetencji, nowe « poszerzenie » kompetencji wspólnotowych wynikających z ewentualnego Traktatu konstytucyjnego Unii Europejskiej? Przyszłość pokaże.

Czy należy jednak opuszczać ręce i czekać aż dokona się całkowita integracja polityczna Europy aby lepiej umocnić politycznie i prawnie współpracę transgraniczną? Nie. Można przewidzieć liczne praktyki i scenariusze, nie trzeba płynąć pod prąd będąc przekonanym, że bardzo często fakty wyprzedzają ustawy.

prof. Charles Ricq
Uniwersytet Genewski /
Europejskie Centrum Obserwacji Regionów (CUR)
cd. w nr 55 ER-P

  Zobacz również  
Rządzić znaczy służyć | Władza (2) | Aż po uszy | Potrzeba zrównoważonego rozwoju | From... Holland? | Kariera naukowa(2) | Ekolaury PIE 2006 | Wykorzystana szansa | Mocną kobiecą ręką | Na co, dla kogo? | Magia miejsca | Jest rzeka! | Geoinformatyka | Krystyna Bochenek: Być kobietą w polityce | Nadzieje i wyzwania | Optymizm mimo wszystko | Bezpiecznie, czysto, zdrowo | Tatrzańskie mosty | Bitwa o pozycję | Scementować znaczy polepszyć | Bielsko-Biała inwestuje | Good night and good luck! | Dylematy zarządzania | Zewrzeć szeregi | Jak przeżyć wakacje?
KOMENTARZE

SKOMENTUJ!

 

jeśli chcesz, aby Twój e-mail był aktywny usuń tekst wpisany w pole formularza

wstecz
Euroregiony Polska [53/54 2006] do góry