.:STRONA GŁÓWNA:.              .:CZYTELNIA:.              .:DOWNLOAD:.
KORESPONDENCJA WŁASNA Z LONDYNU  

From... Holland?

Szary wizerunek „sąsiada zimnej Rosji”, jakim dla większości Brytyjczyków jest Polska, ubarwiają artykuły i ogłoszenia, które pojawiają się w prasie brytyjskiej, a rozmowy z Polakami pracującymi w Wielkiej Brytanii emitowane są w programach informacyjnych telewizji i radia BBC.

Otwieram jedną z gazet codziennych, podającą dumnie w nagłówku, że jest numerem 1 na rynku prasy w Zjednoczonym Królestwie – tę samą, w której pod koniec września 2005, ukazało się zdjęcie dwóch 13-letnich bohaterów filmu „O dwóch takich, co ukradli księżyc” z roku 1962, a pod nim artykuł (i zdjęcie tychże braci, tyle, że zrobionym 43 lata później); brytyjski korespondent, przedstawiając notowania partii Prawo i Sprawiedliwość przed wyborami prezydenckimi oraz charakterystykę obu polityków w aspekcie „bycia bliźniakiem”, nie odmówił sobie zamieszczenia w nim takiej informacji jak ta, że Jarosław jest starszy od Lecha o 45 minut...

Angielski humor jednak niknie, kiedy brytyjscy korespondenci zaczynają pisać o minionej rocznicy 25-lecia Solidarności i tragicznych wydarzeniach poprzedzających jej narodziny. W jednym z dodatków tej samej gazety, poświęconym podróżowaniu do przeróżnych krajów na całym świecie, trafiam na nagłówek: „Poland” i dwa artykuły o polskich miastach, które warto odwiedzić, a do których od niedawna przeloty oferują również najsłynniejsze irlandzkie linie lotnicze.

Jeden z artykułów przybliża pokrótce wydarzenia historyczne, jakie miały miejsce w mieście narodzin Solidarności oraz wspomina dwa nazwiska, wymieniane przez większość Brytyjczyków jako te jedyne, kojarzone z Polską, tj. papież John Paul II i Lech Walesa. Ten drugi, to, jak podkreśla autor, jedyny związkowiec, który zdobył tak wielkie uznanie u Margaret Thatcher. W artykule nie brakuje również wspomnień o tym, jak to dla związkowców źródłem prawdziwych informacji był Światowy Serwis radia BBC w momencie, gdy polskie media określały sytuację jako „kłopoty na wybrzeżu”.

Dalej w artykule czytamy: „(...) Ironią jest, że w kapitalistycznym świecie Stocznia Gdańska nie jest w stanie udźwignąć „własnego ciężaru”. W roku 1980 było zatrudnionych w niej 17 tys. pracowników, dzisiaj zatrudnionych jest zaledwie 1700 osób, budujących dwa statki rocznie. Symboliczność miejsca pokazuje, że polski rząd nie ośmielił się do tej pory na ostateczne „wyciągnięcie wtyczki z gniazdka (...)” (tłum. własne).

W kontraście do tekstu z mrocznej przeszłości dwa kolorowe zdjęcia ze współczesnego Gdańska (na jednym z nich wnętrze wystawy sklepu z biżuterią z bursztynu na tle zabytkowych kamienic i wieży kościoła, na drugim widok na dachy domów z czerwonej dachówki i kościołów) oraz obszerny tekst z informacjami o hotelach i restauracjach oraz co warto zobaczyć w okolicach miasta.

W drugim artykule krótka charakterystyka polskich miast, do których irlandzkie linie lotnicze oferują od niedawna bezpośrednie przeloty ze Zjednoczonego Królestwa. Obok nazw miejscowości – wskazówki dla turystów anglojęzycznych, jak je wymawiać. I tak np. Szczecin to „shcheh-cheen”, a Rzeszow - „jeh-shuff”. Nad wszystkimi tymi informacjami zdjęcie z podpisem: „Gra w szachy w Krakowie – świetnie zachowaną średniowieczną stolicą Polski”. Na tle Wisły widzimy grupę pochylonych nad partią szachów graczy...

Gdyby irlandzkie linie nie wprowadziły do swojej oferty lotów do tych „mniej znanych” na Wyspach Brytyjskich polskich miejscowości, taki artykuł prawdopodobnie by nie powstał i o istnieniu innych, niż Warszawa, Gdańsk, czy Kraków, miast na mapie Polski wielu Brytyjczyków by się nie dowiedziało. Oprócz tego, że o Polsce Brytyjczycy mówią „Tam u Was to dopiero musi być zimno!” i wymieniają nazwiska papieża Jana Pawła II i Lecha Wałęsy, „Poland” kojarzy się im jako kraj katolicki z rekordową liczbą kościołów, która zresztą nie stoi w miejscu. Wizerunek ten się utrwala, jako, że wśród pierwszych informacji podawanych w ogłoszeniu prasowym jest to, że w Krakowie jest 140 kościołów. W ogłoszeniu czytamy „Krakow jest, obok Pragi i Wiednia, jednym z najpiękniejszych miast, które będziesz mieć możliwość zobaczyć (...).

I dalej czytamy: (...) Krakow – miasto Chopin’a, Copernicus’a i Jean-Paul II; była, średniowieczna stolica Polski (...) Brytyjczycy pytają więc, co oprócz kościołów i Auchwitz można jeszcze w okolicach Krakowa zobaczyć... W biurach podróży, gdzie pracują Polacy, mają szanse dowiedzieć się czegoś więcej, bo i oferty przedstawiane są dość „skrótowo”.

Oto inny „dodatek o podróżach” innej brytyjskiej gazety codziennej, a w nim artykuł ze zdjęciem Starego Miasta w Warszawie na pół strony i komentarz, że stolica Polski być może stanie się kolejnym „gorącym” miejscem zagranicznych podróży na liście tych najczęściej wybieranych przez brytyjskich turystów. W artykule pada pytanie, czy Warszawa stanie się kolejnym miejscem na krótkie wypady, „nową Barceloną”? W rankingu dziesięciu najczęściej odwiedzanych przez mieszkańców Wysp Brytyjskich stolic w roku 2005 znajdują się już Praga i Budapeszt.

Częściej można napotkać też oferty Pragi, St. Petersburga i Budapesztu niż Warszawy, Zakopanego czy Gdańska. Takiej reklamy prasowej, zachęcającej do odwiedzenia Krakowa czy innych miejsc w Polsce jest wciąż niewiele. Wśród regularnie pojawiających się w prasie ogłoszeń reklamowych zatytułowanych „Rejsy statkiem po Bałtyku” można znaleźć kolejną krótką notkę o Gdańsku.

Czy zaskakuje więc reakcja wielu Anglików na „I’m from Poland” Polaków przyjeżdżających na Wyspy Brytyjskie – odpowiadają: „From Holland?”. Amsterdam pozostaje w pierwszej piątce w ostatnich rankingach najchętniej odwiedzanych przez mieszkańców Zjednoczonego Królestwa stolic na świecie...

Iwona Dragon
Londyn

  Zobacz również  
Rządzić znaczy służyć | Władza (2) | Aż po uszy | Potrzeba zrównoważonego rozwoju | Kariera naukowa(2) | Ekolaury PIE 2006 | Wykorzystana szansa | Mocną kobiecą ręką | Na co, dla kogo? | Współpraca transgraniczna w Polsce i Europie | Magia miejsca | Jest rzeka! | Geoinformatyka | Krystyna Bochenek: Być kobietą w polityce | Nadzieje i wyzwania | Optymizm mimo wszystko | Bezpiecznie, czysto, zdrowo | Tatrzańskie mosty | Bitwa o pozycję | Scementować znaczy polepszyć | Bielsko-Biała inwestuje | Good night and good luck! | Dylematy zarządzania | Zewrzeć szeregi | Jak przeżyć wakacje?
KOMENTARZE

SKOMENTUJ!

 

jeśli chcesz, aby Twój e-mail był aktywny usuń tekst wpisany w pole formularza

wstecz
Euroregiony Polska [53/54 2006] do góry