|
Z MARKIEM MROZOWSKIM – Burmistrzem Czeladzi – rozmawia Maria Leżucha
– Jakiego spodziewa się Pan bilansu korzyści i strat wynikających z przystąpienia miasta Czeladzi do Wspólnoty Miast Aglomeracji Katowickiej?
– Zyski, jakie miałaby dać Wspólnota Miast Aglomeracji Katowickiej zależeć będą od przyjętej koncepcji funkcjonowania tejże Wspólnoty. Z punktu widzenia Czeladzi, ale chyba nie tylko, najkorzystniejszą płaszczyzną współdziałania byłoby porozumienie, którego warunki wynikałyby ze specjalnej ustawy o Wspólnocie. Niewątpliwie najważniejszym elementem byłoby wyjście ze struktur powiatowych, które zawężają możliwości rozwoju poszczególnych gmin. Czeladź znajduje się w o tyle dobrym położeniu, że w zasadzie zajmuje centralną część planowanej aglomeracji – między Zagłębiem a Śląskiem, graniczymy przecież z Katowicami, Siemianowicami Śląskimi, Sosnowcem i Będzinem. Najwięcej mamy do zrobienia na granicy z Katowicami i Siemianowicami, chociażby drogę w kierunku lotniska w Pyrzowicach przy punkt przesiadkowy typu park&ride.
Uniezależnienie się od powiatu oraz przejęcie przez Wspólnotę części kompetencji województwa śląskiego da szansę na lepsze wykorzystanie istniejących możliwości rozwoju, dotyczy to zarówno szeroko rozumianej komunikacji drogowej, szynowej i autobusowej jak i innych obszarów gospodarczych. Dlatego konieczne jest opracowanie specjalnej ustawy, która określałaby również sposób zarządzania Wspólnotą i podejmowanymi decyzjami. Oczywiście utworzenie Wspólnoty nie spowoduje zmniejszenia indywidualnego rozwoju miast, a wręcz przeciwnie, stworzy nowe możliwości, nad rozwiązaniem, których dzisiaj zastanawia się niejedna gmina. Po prostu razem będzie łatwiej myśleć globalnie.
Nie widzę natomiast strat, jakie miałoby przynieść utworzenie Wspólnoty Miast Aglomeracji Katowickiej. Konieczne jest tylko rozsądne zarządzanie Wspólnotą. Wszystko zależeć będzie od zasad, na jakich miałaby funkcjonować Wspólnota, od sposobu wyłaniania reprezentantów w Zarządzie Wspólnoty i jeszcze wielu innych czynników. Uważam, że to są problemy do rozwiązania, najlepiej jak najszybszego.
– Czy uważa Pan, że społeczeństwo Czeladzi przychylnie odniesie się do przystąpienia miasta do Wspólnoty, jakie są opinie radnych w tej kwestii?
– Sądzę, że społeczeństwo Czeladzi będzie pozytywnie nastawione do takiej współpracy. Kilkuletnie istnienie struktur powiatowych pokazało, przynajmniej w przypadku Starostwa Powiatowego w Będzinie, że takie gminy jak Czeladź nie mają z tego żadnych korzyści, a wręcz odwrotnie – mieszkańcy ciągle wspominają czasy, kiedy Czeladź była miastem samodzielnym, bez podległości powiatowej. Sąsiedztwo dużych miast daje nowe możliwości rozwoju, co ciągle podkreślamy. A opinia radnych w tym względzie? Otóż w Czeladzi jest taki układ sił politycznych, że z pewnością nie będzie większościowej zgody na zmiany w tym kierunku – są to siły mocno powiązane ze Starostwem i bardziej liczące się ze zdaniem Starostwa niż z interesem własnego miasta. Ale mam nadzieję, że i w tym względzie już wkrótce nadejdą zmiany na lepsze. Trzeba myśleć o tym, jak miasto będzie funkcjonować za kilka lat.
– Dziękuję za rozmowę.
|