.:STRONA GŁÓWNA:.              .:CZYTELNIA:.              .:DOWNLOAD:.
porozmawiajmy o aglomeracji  

Nie czekając na ustawę

Z JÓZEFEM KOCURKIEM – wiceprezydentem Katowic – rozmawia Antoni Szczęsny

– Jakie jest oficjalne stanowisko katowickiego samorządu wobec pomysłu utworzenia Wspólnoty Miast Aglomeracji Górnośląskiej?

– Nasz samorząd nigdy dotąd nie zabierał głosu w tej sprawie. Mogę jednak potwierdzić nasze głębokie przekonanie, że ustawa aglomeracyjna powinna zostać przyjęta. Wiem, że optują za nią także koledzy samorządowcy z Trójmiasta. To przekonanie podzielają prezydenci i burmistrzowie wszystkich miast rozciągających się od Dąbrowy Górniczej po Gliwice, bo tak naprawdę jesteśmy jednym wielkim miastem. Wiemy aż za dobrze, że jeżeli każda gmina z osobna ciągnie w swoją stronę, to nic dobrego dla całej tej 3,5-milionowej społeczności wyjść dobrego nie może. Czas całkowitej samodzielności gmin tworzących Aglomerację Katowicką, czyli początkowe lata 90. już minął. Wtedy to była konieczność. Obecnie sytuacja się zmieniła. Aby cokolwiek zrobić dla Śląska i jego aglomeracji musimy stworzyć organizm, który będzie mógł decydować o kompleksowych kwestiach wykraczających znacznie dalej poza obszar jednej gminy. Zadania, jakie są przed nami łatwiej będzie realizować wspólnie, bo wówczas o wiele łatwiej pozyskiwać na nie unijne środki.

W Katowicach bezrobocie jest 7,5 procentowe, ale w sąsiednim Chorzowie sięga ono ponad 20 procent, a w Siemianowicach, również graniczących ze stolicą regionu – aż ponad 25 procent. Jeślibyśmy w tym obszarze podjęli wspólne działania, to wtedy ta średnia bezrobocia byłaby na pewno niższa.

– Gminy są jednak organizmami samodzielnymi i suwerennymi i próba pozbawiania ich chociażby części tych atrybutów lub wymuszania zgody na inkorporację do super miasta może spotkać się z niechęcią i oporem mieszkańców.

– Ten opór na pewno będzie i liczymy się z nim. Sądzę jednak, że jeśli będziemy potrafili wytłumaczyć ludziom i przedstawić skalę korzyści, jakich mogą być adresatami, to zgodzą się z naszymi projektami i opór będzie mały. Bardziej obawiam się niechęci radnych, bo mogą się poczuć zagrożeni w swojej pozycji.

– Ustawy aglomeracyjnej, umożliwiającej tworzenie super miast jeszcze nie ma. Obecny stan prawny dopuszcza jednak tworzenie związków międzygminnych które mogą być niejako forpocztą zmian o głębszym, zasadniczym charakterze...

– To prawda. Takim związkiem jest Komunikacyjny Związek Komunalny Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Nie wszystkim KZK GOP się podoba, na przykład związkowcom z przedsiębiorstw komunikacji miejskiej, ale on zdaje egzamin Nie widzę powodu, aby takiego kompleksowego sposobu organizacji wielu innych sfer życia, które obejmują więcej niż jedną gminę, nie powielać, skoro się sprawdza w komunikacji publicznej. To dotyczy wszystkich 16. gmin, jakie zgłosiły akces do łączenia swoich wysiłków w ramach przyszłej Wspólnoty Miast Aglomeracji Katowickiej.

– Paryż powstał z 18 miast. Czy śląskie super-miasto zostanie utworzone z tych 16 gmin?

– Stanowczo podkreślam, że te gminy muszą pozostać samodzielne. Trzeba wypracować taki model, który zapewni, że tylko pewne, choć bardzo ważne, zadania objęte będą współpracą w ramach przyszłej wspólnoty.

– Nie oponuje Pan, kiedy w moich pytaniach pojawia się termin „super miasto”. To bardzo pociągająca perspektywa. Takie miasto przyćmi wszystkie inne w kraju i to pod każdym względem, wyjąwszy może kwestię stołeczności czy historycznej marki, takiej jaką posiadają Kraków, czy Gdańsk...

– Nie mam nic przeciwko takiemu obrotowi rzeczy. Chcemy bardzo mocno zaistnieć nie tylko w kraju, ale i na Kontynencie. Marzy mi się Aglomeracja na światowym poziomie, przyciągająca inwestorów i miliony gości Jeżeli taka szansa się pojawia – to trzeba ją wykorzystać. Paryż, o którym pan wspomniał, jest przykładem na to, że można, jeśli się chce. Prezydenci oraz burmistrzowie 16. śląskich miast i ich najbliżsi współpracownicy tę szansę dostrzegają, teraz kolej na to, by przekonać radnych i mieszkańców Aglomeracji Katowickiej.

– Czy słusznym jest przewidywanie, że ten cel będzie przyświecał liderom samorządów w przyszłorocznej kampanii wyborczej?

– Przewiduję, że sprawa łączenia się śląskich miast w jeden organizm, o trudnej jeszcze obecnie do przewidzenia konstrukcji, na pewno będzie obecna w kampanii wyborczej do władz samorządowych. Trudno jednak o tym jednoznacznie przesądzać, bo nie wiemy jeszcze, co nam szykuje nowa władza centralna. Zwycięskie w niedawnych wyborach do Sejmu Prawo i Sprawiedliwość bardzo sceptycznie podchodzi do wszelkich projektów chociażby tylko lekko osłabiających pozycję silnej władzy centralnej. Nie da się bowiem ukryć, że powstanie w nie dającej się jeszcze przewidzieć przyszłości tak silnego ośrodka administracyjnego i ekonomicznego mogłoby zachwiać dotychczasowym układem. Przy czym chciałbym stanowczo podkreślić, że w naszych działaniach nie ma niczego, co można by kojarzyć z ciągotami autonomicznymi. Idzie nam o silny region, bo Polska może być silna tylko siłą i potęgą swoich regionów. Obawy nie są bezpodstawne, bo o ustawie aglomeracyjnej, dającej narzędzia do tworzenia silnych zespołów zurbanizowanych, będących drożdżami do budowania silnych regionów, mówi się od kilkunastu lat. I jak dotąd nic. Warszawa skutecznie broni swej pozycji i utrąca takie inicjatywy, co jest zadziwiające, bo ludzie prawdziwej władzy, która tam się usadowiła, są z reguły spoza niej, z regionów właśnie.

– W jaki więc sposób można teraz tego dokonać?

– Po raz kolejny spróbujemy zjednoczyć wokół pomysłu naszych posłów, choć będzie to, jak zwykle, bardzo trudne. Nasi reprezentanci wdrapując się na szczyty władzy stanowczo zbyt łatwo zapominają czyimi głosami się tam dostali i czyjego interesu mają bronić. Liczymy na bezpośrednie rozmowy w tej sprawie z rządem. Dziś jednak nie wiadomo z kim te rozmowy można by prowadzić.

– Można więc spokojnie założyć, że z ustawą lekko nie pójdzie, więc...

– Swoje i tak będziemy robić, korzystając z istniejących rozwiązań prawnych. Będą trwały prace zmierzające do powołania związku międzygminnego. W ten sposób postawimy pierwszy krok. Wierzę, że po nim postawimy następne.

– Dziękuję za rozmowę.

  Zobacz również  
Będziemy bardziej stanowczy | Jak być | O zdeprawowaniu i nie tylko... | We własnym interesie | Będzie nas coraz mniej | Którą drogą | Tęgie mózgi... | Odbudować Górny Śląsk | Od KZK GOP po Wspólnotę Miast | Górnosląski Związek Metropolitalny | Fala za falą | Aglomeracja katowicka – wspólnota interesów | Przełamać opory | Od degradacji do rekultywacji | Dla regionu i... nie tylko | Unia leczy się też w Polsce | Turcja za 20 lat | Szczyt zdrowia i smaku | Staropolskie receptury, nowoczesne technologie | Chmury nad euroregionami | Znajdujemy to co dobre... | Lekarz na obczyźnie | Bieda
KOMENTARZE

SKOMENTUJ!

 

jeśli chcesz, aby Twój e-mail był aktywny usuń tekst wpisany w pole formularza

wstecz
Euroregiony Polska, 47/2005 do góry