.:STRONA GŁÓWNA:.              .:CZYTELNIA:.              .:DOWNLOAD:.
porozmawiajmy o aglomeracji  

Od KZK GOP po Wspólnotę Miast

Nie tylko w Europie, ale i w Stanach Zjednoczonych powstają duże organizmy samorządowe, które mają za zadanie sprostać współczesnym potrzebom społecznym. Powód jest prozaiczny: duże jednostki samorządowe mogą zrobić więcej dzięki łączeniu własnych potencjałów, a także korzystać o wiele skuteczniej ze środków zewnętrznych, np. Unii Europejskiej czy Banku Światowego. W wymiarze wewnętrznym o celowości takich działań świadczy dobitnie doświadczenie Komunalnego Związku Komunikacyjnego Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego, który zintegrował działania samorządów wielu miast Górnego Śląska w jednej, ale jakże ważnej płaszczyźnie: zapewnienia sprawnej komunikacji publicznej na tym silnie zurbanizowanym obszarze, zamieszkiwanym przez 3,5-milionową społeczność.

Doświadczenia i zastosowania prawne, jakie posłużyły do rozwiązania tego niezwykle skomplikowanego problemu, są dziś punktem wyjścia do opracowania koncepcji utworzenia organizmu, którego robocza nazwa brzmi: Wspólnota Miast Aglomeracji Katowickiej. Ujmując w skrócie cel tego przedsięwzięcia – miałoby ono być próbą rozszerzenia zasięgu wspólnych działań samorządów lokalnych na wiele bardzo ważnych dziedzin życia społecznego.

Roman Urbańczyk – Przewodniczący Zarządu KZK GOP, wcześniej prezydent Zabrza, jednego z największych śląskich miast, obecnie zaangażowany w przygotowanie prawnych i organizacyjnych ram funkcjonowania Związku Aglomeracyjnego: – To inicjatywa społeczna. Moim zdaniem dla miast tworzących aglomerację katowicką najważniejszym celem jest zamanifestowanie własnej tożsamości – odrębności przestrzennej, społecznej, gospodarczej, demograficznej. Tutaj miasto przechodzi w miasto, granice są umowne, administracyjne. Tylko uważnie śledząc tablice informacyjne możemy się zorientować, że wjeżdżamy do Dąbrowy Górniczej, Będzina, Sosnowca, Czeladzi. Siemianowic, Katowic, Chorzowa, Świętochłowic, Bytomia, Piekar Śląskich, Rudy Śląskiej, Zabrza, Gliwic, Jaworzna, Knurowa czy Mysłowic.

Mecenas Bogumił Piechura, który opracował jedną z wersji projektu Statutu Wspólnoty Miast Aglomeracji Katowickiej: – Odrębność, o której mówił Pan Przewodniczący Urbańczyk, wiąże się także z policentrycznym układem i charakterem omawianych miast województwa Śląskiego – bez miasta dominującego. Został on zarówno w Polsce, jak i w organach Unii Europejskiej zauważony znacznie wcześniej i już wtedy określony jako Aglomeracja Katowicka.

Struktura WMAK powstaje samorzutnie i dość nietypowo. Chcą ją stworzyć dobrowolnie miasta mniej więcej równorzędne pod względem wielkości, choć są wśród nich kilkukrotnie większe od najmniejszych z nich, ale nawet te największe, jak Katowice, w skali kraju ustępują czołówce: Warszawie, Łodzi, Krakowowi, Wrocławiowi, Gdańskowi. Razem jednak stanowią organizm, który znacznie przewyższa każdą z wymienionych metropolii: demograficznie i gospodarczo, a jednocześnie Wspólnota byłaby ich odpowiednikiem. Jest jeden mankament: Wspólnota jeszcze nie istnieje.


Estakada dworca kolejowego w Katowicach

Mecenas Bogumił Piechura: – Aglomeracja ma szansę stworzenia tego rodzaju sformalizowanej ponadlokalnej struktury samorządowej i to – co także ważne – bez uprzedniej ingerencji ustawodawcy (jeśli nastąpi w formie związku komunalnego), a więc opierając się na już istniejących przepisach. Na celowość powołania takiej struktury w aspekcie pozyskania środków na rozwój regionalny z funduszy strukturalnych i funduszu spójności zwrócili ostatnio uwagę także europarlamentarzyści z naszego województwa.

Zasada dobrowolności w przystępowaniu miast do Wspólnoty ma charakter kardynalny. Wspólne prowadzenie przez WMAK wielu dziedzin życia, powinno spowodować zanikanie różnic w rozwoju poszczególnych miast, a w konsekwencji doprowadzić do wyrównywania się poziomu życia ludzi w nich mieszkających. Duży może więcej – to przesłanie wynika ze słów tych wszystkich, którzy zaangażowali swój autorytet w przeprowadzenie tej idei. Gdyby sięgnąć głębiej i przyjrzeć się konkretnym, już opracowywanym planom, to jasno widać, że koncepcja jest przemyślana i bardzo atrakcyjna.

Roman Urbańczyk: – Inicjatywa przedstawicieli miast zamierzających utworzyć Wspólnotę zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ trwa aktualizacja najistotniejszego regionalnego dokumentu planistycznego, jakim jest Strategia Rozwoju Województwa Śląskiego na lata 2000-2015. Konieczne jest uwzględnienie zamierzeń rozwojowych miast, w tym znacznych rozmiarów inwestycji, które bardzo często mają charakter wykraczający poza ich granice administracyjne. Wspólne planowanie i realizowanie owych zamierzeń może je ułatwić oraz przyspieszyć. Tym bardziej, że uzyskanie dużych, a nawet bardzo dużych środków finansowych na ten cel, i to na korzystnych warunkach, jest w istotnym stopniu uzależnione od wielkości i struktury samorządu terytorialnego, który się o takie środki, w tym unijne, ubiega.

W słowach przewodniczącego zarządu KZK GOP przebija podzielana w śląskich samorządach opinia, że tylko mocna i poważna struktura samorządowa, za którą stoi poważny potencjał demograficzny i – nazwijmy rzecz po imieniu – finansowy, ma szansę skutecznego ubiegania się o poważne środki inwestycyjne z rozmaitych źródeł, na realizację zadań infrastrukturalnych na skalę 3,5 milionowej aglomeracji. Za powołaniem organizacji rozpoznawalnej nie tylko w Polsce, ale w Europie i na świecie przemawia wiele innych argumentów. Mówi o nich mecenas Piechura: – Wspomniana już koncentracja układu osiedleńczego i gospodarczego Aglomeracji Katowickiej, jej specyficzne cechy, wzajemne powiązania części składowych, a także gęstość zaludnienia wskazują wyraźnie na potrzebę i celowość podejmowania dla tej całości możliwie optymalnych i zarazem wspólnie zadecydowanych rozwiązań, między innymi w takich dziedzinach jak: utrwalanie i dalsze rozwijanie podmiotowości tej wspólnoty, harmonijny i wszechstronny jej rozwój społeczny oraz kulturalny, ład przestrzenny tego obszaru, skoordynowana gospodarka terenami, inicjowanie i wspieranie wzrostu gospodarczego, wspólne zabieganie o znaczniejsze środki finansowe, rozwiązywanie zagadnień ochrony środowiska przyrodniczego w  wymiarze aglomeracyjnym,zaopatrywanie w podstawowe media energetyczne, skoordynowane usuwanie i unieszkodliwianie odpadów komunalnych i odprowadzanie ścieków, tworzenie drożnych systemów przesyłowo-komunikacyjnych, oraz kierowanie lokalnym transportem zbiorowym na jej obszarze, prowadzenie większych przedsięwzięć inwestycyjnych dla wspólnych potrzeb aglomeracyjnych.

Na przykład w realizacji celów ogólnospołecznych WMAK zajęłaby się opracowywaniem programów wspólnych przedsięwzięć zmierzających do poprawy porządku i bezpieczeństwa publicznego. Poziom bezrobocia w poszczególnych miastach jest odmienny, zatem powierzenie WMAK zadania bieżącego analizowania tego stanu, a zwłaszcza prowadzenia ponadlokalnych robót publicznych wydaje się być trafnym pomysłem na skuteczną walkę z tą plagą. Wspólnota podejmowałaby także inicjatywy legislacyjne i przygotowywałaby projekty aktów normatywnych zarówno wewnętrznych, jak i ogólnie obowiązujących a dotyczących spraw, którymi będzie szczególnie zainteresowana. Zawierałaby wielostronne i dwustronne porozumienia o współdziałaniu z innymi związkami międzygminnymi oraz krajowymi i zagranicznymi podmiotami samorządowymi, a także organami administracji rządowej.

W sferze gospodarki WMAK, poprzez swoje jednostki organizacyjne, zlecał będzie innym podmiotom realizowanie ponadlokalnych zadań w zakresie dostawy wody, odprowadzania ścieków, składowania i unieszkodliwiania odpadów komunalnych, ciepłownictwa oraz komunikacji. Ponadto WMAK wzięłaby na swoje barki ciężar planowania i prowadzenia ponadlokalnych zadań inwestycyjnych obejmujących przede wszystkim drogi szybkiego ruchu, linie komunikacji kolei szynowej, które czekają na wykorzystanie, regulację układów wodnych, kolektorów i zbiorowych oczyszczalni ścieków. Ważnym zadaniem WMAK byłoby wnioskowanie o nieodpłatne przejmowanie od administracji rządowej tych składników mienia państwowego, które służą realizacji zadań własnych więcej niż jednego miasta. WMAK mógłby pomagać w dalszym rozwijaniu Międzynarodowego Portu Lotniczego „Katowice” w Pyrzowicach, który każdego roku notuje kilkudziesięcioprocentowy przyrost liczby odprawianych pasażerów, oraz lokalnych lotnisk „taksówkowych”.

Mec. Piechura: – Z uwagi na proponowany zakres zadań, istotną rolę mogą odegrać w strukturze Wspólnoty jednostki prowadzące działalność gospodarczą. Wprawdzie działalność komercyjna, nastawiona przede wszystkim na osiąganie zysku, nie należy do ustawowych zadań żadnego z rodzajów jednostek samorządu terytorialnego, to jednak nadal pozostaje otwarty problem prowadzenia przez te jednostki, a szczególnie przez związki międzygminne, działalności gospodarczej, w tym wykraczającej poza zadania o charakterze użyteczności publicznej. Zwłaszcza, że już od początku tworzenia regulacji ustawowych, odnoszących się do związków międzygminnych, ustawodawca nie wykluczał czy nawet zakładał, prowadzenie w ich ramach również działalności komercyjnej. W praktyce wykorzystuje się formę związku międzygminnego do prowadzenia działalności właśnie tego rodzaju. Również w  piśmiennictwie aprobowany jest pogląd, że działalność gospodarcza jest samorządowi terytorialnemu niezbędna, w tym dla wykonywania jego ustawowo określonych zadań.

Muszę zadać Panom jeszcze jedno pytanie – czy powstanie takiej struktury nie zepchnie na margines pozycji Samorządu Województwa Śląskiego?

Roman Urbańczyk: – Myślę, że przykład Komunalnego Związku Komunikacyjnego Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego dobitnie pokazuje, jak dobre efekty można osiągnąć przekazując ponadlokalnej organizacji konkretne zadanie do realizowania. Dowiedliśmy, że można, i to skutecznie, zarządzać komunikacją zbiorową w aglomeracji.

Mec. Piechura: – Teraz – przepraszam, że wchodzę Panu w słowo – przychodzi czas na zajęcie się innymi dziedzinami życia.

Roman Urbańczyk: – Nie sądzę, by ze strony samorządu wojewódzkiego pojawiły się przeszkody. Spodziewam się raczej uczucia ulgi związanej z tym, że wiele kłopotów spadnie z jego barków. Zakres zadań przyszłej Wspólnoty Miast Aglomeracji Katowickiej jest otwarty. Jego rozszerzenie lub zawężenie będzie zależało od decyzji przyszłych członków WMAK. Szczegóły, jak zwykle, określi codzienna praktyka. Należy podkreślić, że możliwość nieodpłatnego pozyskiwania przez tę strukturę majątku będącego aktualnie w gestii skarbu państwa oraz środków z UE i innych instytucji finansowych jednoznacznie przemawia za przyjęciem koncepcji organizacyjnej w formie związku międzygminnego o nazwie Wspólnota Miast Aglomeracji Katowickiej; struktury samorządowej opartej na rozwiązaniach wypracowanych i sprawdzonych w KZK GOP, lecz oczywiście zmodyfikowanych i dostosowanych do nowych zadań.

Mec. Bogumił Piechura: – Pragnę jeszcze dodać, że obszar tej Aglomeracji, podobnie jaki i innych na terenie kraju, ani nie pokrywa się z żadną inną istniejącą strukturą samorządu terytorialnego, ani nie może i nie powinien ich zastępować czy tym bardziej eliminować, ma bowiem odrębne własne cechy aglomeracyjne. Doświadczenia rozwiniętych krajów europejskich wskazują, że podobne środowiska i  ich wspólnoty oraz tworzone z ich inicjatywy sformalizowane jednostki, są szczególnie kreatywne. W sferze oddziaływania tego rodzaju wspólnot, efektywność lokalnych i innych miejscowych przedsięwzięć jest znacznie wyższa aniżeli w jednostkach tworzonych nakazowo w jakimkolwiek innym trybie administracyjnym.

Wszyscy są za – 16 prezydentów śląskich i zagłębiowskich miast. To bardzo poważne gremium, reprezentujące samorządy lokalne. Do rozbieżności dochodzi jedynie w kwestiach szczegółowych, w których jak wiadomo lubi mieszać sam diabeł: kto ma przewodzić Związkowi, czy i które miasto ma w nim odgrywać wiodącą rolę i czy w ogóle przyjąć koncepcję jakiegokolwiek przywództwa? Zasadnicza batalia toczy się o pozyskanie dla tego pomysłu radnych poszczególnych miast. Wydaje się, że nie będzie z tym większych trudności, bo ci ludzie doskonale zdają sobie sprawę z korzyści, jakie powstanie Wspólnoty może przynieść ich wyborcom. W przyszłym roku odbędą się wybory samorządowe. Należy przypuszczać, że wątek Wspólnoty miast Aglomeracji Katowickiej odegra w nich wiodącą rolę. Można też założyć, że znajdą się i jej przeciwnicy wykorzystujący lokalne szowinizmy i podziały sięgające jeszcze do czasów rozbiorowych (słynna granica Trzech Cesarzy w Mysłowicach, bo tu zbiegały się terytoria trzech byłych zaborów rosyjskiego (Zagłębie Dąbrowskie), austriackiego (zachodnia część Małopolski) i pruskiego (obszar od Katowic na zachód). Trzeba jednak mieć nadzieję, że zwycięży zbiorowy rozsądek i pierwszy krok do uczynienia z aglomeracji katowickiej potężnego i sprawnie zarządzanego oraz rozpoznawalnego na całym świecie organizmu zostanie niedługo postawiony.

Jacek Broszkiewicz

  Zobacz również  
Będziemy bardziej stanowczy | Jak być | O zdeprawowaniu i nie tylko... | We własnym interesie | Będzie nas coraz mniej | Którą drogą | Tęgie mózgi... | Odbudować Górny Śląsk | Górnosląski Związek Metropolitalny | Fala za falą | Nie czekając na ustawę | Aglomeracja katowicka – wspólnota interesów | Przełamać opory | Od degradacji do rekultywacji | Dla regionu i... nie tylko | Unia leczy się też w Polsce | Turcja za 20 lat | Szczyt zdrowia i smaku | Staropolskie receptury, nowoczesne technologie | Chmury nad euroregionami | Znajdujemy to co dobre... | Lekarz na obczyźnie | Bieda
KOMENTARZE

SKOMENTUJ!

 

jeśli chcesz, aby Twój e-mail był aktywny usuń tekst wpisany w pole formularza

wstecz
Euroregiony Polska, 47/2005 do góry